Wielkanoc w Polsce najczęściej spędzamy w gronie rodzinnym, celebrując tradycje i obyczaje takie jak: malowanie pisanek, święcenie pokarmów, uroczyste niedzielne śniadanie i Śmigus-Dyngus. Jednak spędzanie świąt w domu przestaje już być standardem. Z roku na rok, coraz więcej Polaków decyduje się na nieszablonowe spędzenie Wielkanocy – z dala od świątecznych przygotowań. W ciągu ostatnich lat liczba wyjeżdżających wzrosła ponad dwukrotnie. W 2009 r. według badań ówczesnego Pentora (obecnie TNS Polska) na urlop w tym czasie zdecydowało się ok. 800 tys. osób. W tym roku będzie ich ok. 2 mln.

PisankiPolskie góry

Wyjazd na Wielkanoc w góry to dobre rozwiązanie dla osób chcących uciec od gwaru miasta, wyjechać  z rodziną  i cieszyć się niepowtarzalnymi krajobrazami. Przy odrobinie szczęścia taki wyjazd będzie możną połączyć z zimowymi aktywnościami  i pojeździć na nartach. Na Podhalu świątecznych zwyczajów jest o wiele więcej niż w innych częściach Polski. Większość z nich obowiązuje zaledwie na terenie jednej czy dwóch wsi, a już w kolejnych są całkowicie niezrozumiałe. Na przykład w  Bukowinie Tatrzańskiej odprawiany jest obrzęd „święcenia ducha”. Od kościelnych paschałów zapala się hubę zebraną uprzednio w lesie. Następnie z taką „pochodnią” obchodzi się trzy razy cały dobytek odmawiając przy tym modlitwy. Ma to zapewnić szczęście.

Na polu golfowym

Wielkanocną przerwę w pracy możemy połączyć z aktywnością fizyczną i zdobywaniem nowych umiejętności. Spędzenie świąt w taki sposób nie musi wiązać się z dalekim wyjazdem. Na przykład w  Sobieniach Królewskich pod Warszawą będzie można w tym czasie po praz pierwszy chwycić za kij golfowy, i pod okiem trenera poznać zasady tego sportu. Nietypową atrakcją jest również przejażdżka wozem konnym do zabytkowego kościoła na poświęcenie koszyków Wielkanocnych.

W powietrzu i nad jeziorem

Po wielkanocnym śniadaniu na Mazurach wielbiciele podniebnych przygód mogą skorzystać z lotu wiatrakowcem nad Mazurami. Wiatrakowiec jest statkiem powietrznym przypominającym klasyczny śmigłowiec, nie jest jednak napędzany silnikiem. Działa dzięki autorotacji. Dlaczego warto skorzystać z okazji i obejrzeć Mazury z wiatrakowca? –  ponieważ takie loty możliwe są w zaledwie kilku miejscach w Polsce.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • PDF