Polacy najchętniej dzielą się i pomagają najbliższym, drobne gesty takie jak wspólne jedzenie czekolady mają charakter „intymny”, kobiety są bardziej gościnne od mężczyzn – to tylko niektóre z wniosków, które można przeczytać w raporcie zainicjowanym przez markę Milka na temat skłonności Polaków do dzielenia się.

2Informacje o badaniu

Badanie zostało zainicjowane przez markę Milka, która do końca czerwca br. organizuje akcję „A ty komu podarujesz Ostatnią Kostkę?” W ramach akcji można przesłać komuś bliskiemu przesyłkę z ostatnią kostką ulubionej czekolady Milka i podkreślić łączącą relację. Wystarczy wejść na stronę www.fioletowatrona.pl i wpisać kod z opakowania tabliczki z limitowanej edycji. Badanie zostało przeprowadzone na reprezentatywnej grupie 800 osób, Polaków w wieku 15-50 lat. Celem badania było sprawdzenie skłonności Polaków do dzielenia się z innymi. Badanie zrealizowała agencja badawcza IQS.

Wyniki badania

Lepiej o sobie niż o narodzie

Niespełna połowa Polaków (44%) zgadza się, iż jako naród jesteśmy skłonni do dzielenia się z innymi. Częściej twierdzą tak respondenci po 35. roku życia (35-50 lat), z kolei najmłodsi, w wieku 15-18 lat są najbardziej pesymistyczni w tej kwestii.

Ciekawy jest fakt, że przeważnie myślimy lepiej o sobie niż o całym narodzie: Polacy lepiej oceniają swoją własną skłonność do dzielenia się z innymi niż skłonność Polaków jako ogółu. Najmniej pozytywnie oceniają się osoby w wieku 25-34 lata, respondenci z wykształceniem wyższym oraz mieszkańcy największych miast (prawie 1/3 respondentów z miast powyżej 500 tys. mieszkańców ocenia swoją skłonność do dzielenia się z innymi jako raczej małą lub zdecydowanie małą).

Według Tomasza Jamroziaka, psychologa komentującego wyniki badania, na uwagę zasługują dane, które pokazują że wiek badanych ma wpływ na wielkość deklarowanej skłonności do dzielenia się. Jak tłumaczy badacz: odpowiada to cyklowi życia i zmieniającym się z wiekiem potrzebom – wyższa skłonność w grupie 15-18 lat, kiedy ważna jest rodzina i grupa rówieśnicza, mniejsza w grupie 25-34 lata, kiedy ważna jest samodzielność, bo jest czas zdobywania, pracy, zakładania rodziny i ponownie wyższa w grupie 35-50 lat – kiedy sytuacja rodzinna i zawodowa, materialna jest bardziej określona i jest czas na stabilizację.

Intymny gest

Zdecydowana większość Polaków deklaruje, że byliby w stanie podzielić się ostatnią kostką ulubionej czekolady rozumianej jako wyraz uczuć, chęć sprawienia przyjemności obdarowanej osobie i pokazania tym gestem, że jest to ktoś dla nas ważny. Najbardziej skłonni do takiego niebłahego gestu są respondenci po 35. roku (35-50 lat). Tę ostatnią kostkę ulubionej czekolady Polacy oddaliby najchętniej osobom najbliższym: żonie lub mężowi, mamie lub tacie, dzieciom lub rodzeństwu.

Każdy kto lubi czekoladę wie, jak trudno oddać ostatnią kostkę. Analizy specjalistów pokazują, że pobudzenie w ośrodku przyjemności naszego mózgu podczas jedzenia czekolady jest silniejsze nawet niż podczas pocałunku – mówi Tomasz Jamroziak – Dlatego z tej perspektywy nie dziwi, że gotowi jesteśmy na takie poświęcenie dla osób nam najbliższym.

Najłatwiej pomóc najbliższym

Okazuje się, że Polacy chętnie deklarują gotowość do oddania osobom potrzebującym rzeczy, których już nie używają (93% deklaruje gotowość oddania nienoszonych ubrań, 89% – nieużywanych mebli czy roweru), a nawet do zakupu jedzenia bezdomnym (89%). Zdecydowanie najłatwiej jest jednak udzielić pomocy osobom najbliższym, rodzinie, czy znajomym. Im mniej nas łączy z daną osobą, tym łatwiej jest odmówić tej osobie pomocy – tak jak w przypadku nieznajomej osoby stojącej na poboczu drogi, czy szukającej zagubionego psa w parku.

Rodzina i bliscy są dla nas najważniejsi. To uwarunkowanie biologiczne, bo człowiek jest istotą rodzinną, a troskę o bliskich mamy zakodowaną w genach. To też uwarunkowanie społeczne, bo w naszej kulturze dbanie o rodzinę zawsze było na pierwszym miejscu i potrafimy przedkładać dobro bliskiej osoby nad własne. Łatwiej odmówić nieznajomym – aktywizuje się „program” my – oni. Kiedy  stwierdzamy, że osoba nie jest do nas podobna, nie należy do naszej grupy, naszego „plemienia”,  łatwiej nam odmówić, ponieważ ten „program” odnośnie „onych” powoduje zmniejszenia współodczuwania i jednocześnie racjonalizację zastosowania zupełnie innych kategorii myślowych(…) – ocenia  Tomasz Jamroziak.

Gender factor – gościnność w rękach kobiet

Badanie potwierdziło, że Polacy są gościnni – niemal 2/3 z nas w przypadku niezapowiedzianej wizyty znajomych zaproponuje napoje bądź słodycze, które ma przygotowane w domu na tego typu okazje. Tylko co 9-ty respondent deklaruje, że nie przygotuje żadnego poczęstunku – najczęściej są to mężczyźni. Kobiety są nie tylko bardziej gościnne, ale istotnie częściej niż mężczyźni deklarują także, że są skłonne oddać nieużywane już rzeczy osobom potrzebującym, pożyczyć znajomym pieniądze, czy samochód lub przyjąć znajomych do swojego mieszkania.

Jak komentuje Tomasz Jamroziak: Wyniki pokazują, że nadal utrzymuje się tradycyjny podział dotyczący roli mężczyzny i kobiety. Maria Rotkiel, psycholog, terapeuta poznawczo-behawioralny, która zapoznała się z badaniem dodaje, że ten wynik potwierdza różnice płciowe dotyczące takich cech jak empatia, inteligencja emocjonalna i społeczna(…) To dziewczynki są uczone dbania o rodzeństwo, pomagania mamie i dzielenia się. Chłopcy mają większe przyzwolenie na bycie niegrzecznymi i mniej są skoncentrowani na potrzebach innych.

Południowy Wschód najbardziej gościnny

Mieszkańcy regionu południowo-wschodniego (województwa lubelskie, małopolskie, podkarpackie, świętokrzyskie) w razie niezapowiedzianej wizyty znajomych istotnie częściej deklarują podzielenie się z gośćmi wcześniej przygotowanym posiłkiem lub przygotowanie przekąski (sałatki, kanapek) specjalnie dla gości. Mieszkańcy tego regionu okazują się zatem najbardziej gościnni.

Tradycyjnie w naszym społeczeństwie o słowiańskich i chrześcijańskich korzeniach bardzo cenione było dzielenie się z innymi osobami i wzajemna pomoc, która pozwalała przetrwać trudne sytuacje. Ten model i co za tym idzie gotowość do dzielenia się utrzymuje się bardziej w małych miejscowościach, gdzie ludzie znają się i mają do siebie zaufanie, natomiast wyniki badania pokazują, że jest on niższy w miastach powyżej 500 tyś mieszkańców – tłumaczy Tomasz Jamroziak.

Mieszkańcy Śląska (woj. śląskie, opolskie, dolnośląskie) natomiast są najbardziej optymistyczni, jeśli chodzi o skłonność Polaków do dzielenia się z innymi.

Mieszkańcy Polski centralnej (województwa mazowieckie i łódzkie) najmniej optymistycznie oceniają skłonność Polaków, a także swoją własną, do dzielenia się z innymi. Rzadziej także deklarują skłonność do oddania nieużywanych rzeczy potrzebującym, zakupu jedzenia bezdomnym, pożyczki samochodu i pieniędzy znajomym. Na poziomie deklaratywnym łatwiej też byłoby im odmówić pomocy w zmianie koła obcej osobie stojącej na poboczu czy pomocy w szukaniu psa osobie spotkanej w parku.

Te wyniki uczulają nas na to, że często im większa koncentracja na karierze zawodowej i zdobywaniu dóbr materialnych, tym mniejsze zaangażowanie w pomaganie i potrzeby innych  – mówi Maria Rotkiel.

Podsumowanie

Badanie o skłonności Polaków do dzielenia się pokazuje, że lubimy dzielić się z bliskimi, by podziękować lub okazać im miłość oraz szacunek. Z tej perspektywy nie dziwi fakt, że gotowi jesteśmy na podarowanie ostatniej kostki ulubionej czekolady właśnie osobom z rodziny. Wtedy kostka zyskuje walor intymny, jest symbolem wspólnego przeżywania przyjemności, ważnym faktem w utrzymywaniu osobistych relacji.

Przeprowadzone badanie utwierdza, że kobiety są bardziej skłonne zadbać o przyjmowanych gości oraz chętniej dzielą się z innymi i opiekują potrzebującymi. Jednocześnie wyniki badania mogą stać się wyzwaniem dla mężczyzn, aby przełamywali społeczne stereotypy i własną naturą oraz doświadczyli przyjemności z dbania o inne osoby w ciepły sposób.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • PDF