Dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z sushi, często wielką niewiadomą jest lekko żółty bądź różowy składnik, leżący w otoczeniu zamawianych przez nas maków i nie tylko. Na pytania czym jest ten tajemniczy element naszego zamówienia i jak należy się z nim obchodzić odpowie załoga warszawskiej restauracji OTO! Sushi.

imbirOpisany wyżej składnik to nic innego, jak imbir japoński. Bardzo ważny i do tego bardzo zdrowy element kuchni dalekiego wschodu. Co za tym idzie jest doskonale znany każdemu zagorzałemu koneserowi japońskiej kuchni, występuje w restauracjach tego typu jedynie w postaci marynowanej mając dwie różne barwy – lekko żółtą, czyli naturalną oraz różową – uzyskaną przez nasycenie naturalnymi barwnikami. Do marynowania używa się korzenia, a raczej kłącza imbiru z gatunku zwanego lekarskim, który jest rośliną przyprawową, lecz także leczniczą. W Polsce można go kupić w prawie każdym sklepie warzywnym bądź supermarkecie posiadającym dział smaków orientalnych.

Klienci również często decydują się na kilka rodzajów sushi, co sprawia że smaki się mieszają i tym samym nie odczuwają tej wybornej fuzji nowych smaków tak jak powinni.  Ten tajemniczy dla wielu dodatek sprawia, że smakosze mogą delektować się każdym kawałkiem japońskiego przysmaku. Jest podawany po to by przeczyścić  kubki smakowe aby wyostrzyć smak następnych porcji.

OTO!Sushi_LOGO (1) (1)Imbir posiada również szerokie spektrum właściwości zdrowotnych. Pomaga zwalczać ewentualne, nieprzyswajalne przez nasz organizm bakterie, które znajdują się w rybach. Doskonale wspomaga też trawienie pokarmów oraz korzystnie wpływa na zwalczanie przeziębienia. Azjaci uważają również, że posiada właściwości leczące choroby nowotworowe oraz stany zapalne. W swoim składzie zawiera witaminy oraz minerały, takie jak witaminy B6, potas, magnez czy miedź. Co ważne, proces marynowania imbiru jest stosunkowo łagodny i nie zmienia jego zdrowotnych właściwości.

Pamiętajcie!

Imbir jest tylko dodatkiem do sushi. Należy go zagryzać pomiędzy kawałkami japońskiego przysmaku. Nie należy go traktować jako porcji sałatki!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • PDF