Garstka kruszonych kości Wikinga, odrobina gazu pieprzowego, kilka kropli jadu skorpiona dla smaku. A piana? To robota diabła tasmańskiego! Wszystkie składniki trafiają do czarnej puszki wykonanej z kadłuba atomowej łodzi podwodnej…Brzmi jak tajemna receptura eliksiru o niezwykłej mocy! Właśnie tak wyobrażają sobie wyjątkowe składniki nowej Pepsi Max ci, którzy już jej spróbowali. Teraz czas na was! Nowa Pepsi Max, jak zawsze bez cukru, właśnie trafiła na półki sklepowe w całej Polsce. A co najważniejsze została stworzona we współpracy z polskimi konsumentami!

PepsiMAX logoSpecjalnie dla Polaków

Polacy mają swój niepowtarzalny gust i wiedzą najlepiej, co lubią! Nowa receptura Pepsi Max nie powstałaby bez ich aktywnego udziału[1]. „Wiedzieliśmy, że Polacy poszukują napoju bez cukru o wyjątkowym smaku. Dlatego chcieliśmy stworzyć nową, mniej słodką Pepsi Max, która będzie im maksymalnie smakować. Zaprosiliśmy ich do współpracy i oto jest – nowa, Pepsi Max, jak zawsze bez dodatku cukru, stworzona specjalnie dla Polaków” – powiedziała Magda Kuźnik, Senior Brand Manager Pepsi Poland.

Maksimum smaku, bez cukru

Bohaterowie reklamy nowej Pepsi Max, którą już od 1 marca  można oglądać w telewizji, głowią się nad tajemniczym składnikiem, który sprawia, że Pepsi Max ma tak wyrazisty smak, a przy tym ani grama cukru. Stąd zakręcone pomysły z jadem skorpiona w roli głównej. A co tak naprawdę zawiera tajemnicza czarna puszka? Jedno jest pewne – to Max składniki! Zainspiruj się, otwórz swoją Pepsi Max i ciesz się maksymalnym smakiem bez cukru. Jesteśmy pewni, że wytropisz w niej coś niezwykłego.
Maksymalny wybór
Teraz masz maksymalny wybór! Nowa Pepsi Max bez cukru jest dostępna w 7 różnych pojemnościach – puszkach 0,33l oraz butelkach 0,2l 0,5l, 1l, 1,5l, 2l, 2,25l. W dodatku opakowania przeszły prawdziwą metamorfozę. Przekonaj się sam! Nowa Pepsi Max jest teraz jeszcze bliżej ciebie.



[1] Badanie typu „ślepy test” zostało przeprowadzone na próbie 400 polskich konsumentów w Warszawie, Katowicach
i Poznaniu w październiku 2013 r.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • PDF