W dzisiejszych czasach coraz częściej spotkać się można z apelami specjalistów ds. żywienia, by wnikliwie czytać etykiety produktów spożywczych i starać się kupować te, które zawierają jak najmniej – a najlepiej w ogóle – sztucznych dodatków. W wypowiedziach tych często pojawiają się składniki z „E” na początku. Co one oznaczają, czy są szkodliwe i – co najważniejsze – czy możliwe jest znalezienie produktów, które nie zawierają ich w swoim składzie?

Naturalny tylko z nazwy

produkty_linia_naturaSkład produktów spożywczych widniejący na etykiecie nierzadko może wprawić w osłupienie. Zdarza się bowiem, że np. jogurt truskawkowy w rzeczywistości zawiera śladową ilość owoców, a parówka drobiowa wyprodukowana została nie tylko z drobiu, przy czym mięsa z nazwy jest w niej zdecydowanie mniej niż np. wieprzowiny. Mimo to produkty te smakują dość dobrze, pachną całkiem naturalnie, a ich barwa pozwala przypuszczać, że faktycznie zawierają jedynie wskazane
w nazwie produkty. To właśnie m.in. za właściwości estetyczne produktów odpowiedzialne są różnorodne związki chemiczne poprzedzone zazwyczaj na etykiecie literką „E”. Co ona właściwie oznacza? Litera ta wskazuje, iż dana substancja znajduje się w spisie chemicznych dodatków do żywności zaakceptowanych przez specjalistyczne instytucje Unii Europejskiej, a „E” to nic innego, jak pierwsza litera nazwy naszego kontynentu. Lista ta zawiera składniki, które specjaliści uznali za bezpieczne i dozwolone do użycia, a przy tym spełniają one trzy podstawowe warunki: nie stanowią ryzyka dla zdrowia konsumentów, nie wprowadzają ich w błąd oraz istnieje technologiczna konieczność ich użycia. Producenci nie mają obowiązku podawania na etykiecie skrótów z „E” – mogą również podawać nazwę dodatku i jego funkcję (np. regulator kwasowości – kwas cytrynowy).

Zgrupowane i łatwe w identyfikacji

Wśród chemicznych dodatków wyróżnić można cztery główne kategorie: mieszanki aromatyzujące, barwniki, środki zmieniające konsystencję produktów (np. zagęstniki, środki spulchniające) oraz składniki, których zadaniem jest przedłużenie trwałości produktu (np. konserwanty czy stabilizatory). W zależności od ich pochodzenia wskazać można dodatki: naturalne (pochodzące z produktów naturalnych), identyczne z naturalnymi (wytworzone przez człowieka, ale o tej samej strukturze chemicznej co związki naturalne), sztuczne (ich struktura nie jest tożsama z żadnymi związkami występującymi w naturze). Substancje z „E” podzielone są na grupy zgodnie z pełnioną przez nie funkcją, dzięki czemu dość łatwo można je zidentyfikować, nawet bez posiadania pod ręką szczegółowego wykazu: barwniki (E-100 do E-199), konserwanty (E-200 do E-299), przeciwutleniacze (E-300 do E-399), stabilizatory, zagęszczacze i emulgatory (E-400 do E-499), inne dodatki, wzmacniacze smaku, antybiotyki (od E-500).

Bezpieczne czy nie?

Choć na liście substancji zatwierdzonych przez Unię Europejską co do zasady widnieją jedynie te bezpieczne, wokół niektórych z nich wciąż trwają dyskusje – pojawiają się bowiem sygnały, iż w rzeczywistości nie są one tak zupełnie bez znaczenia dla naszego zdrowia. Jedno jest pewne – spożywania w nadmiarze niektórych z nich może skutkować negatywnymi konsekwencjami, na które narażone są głównie osoby szczególnie wrażliwie, np. dzieci, osoby starsze i chore czy alergicy. Ponadto kumulacja środków chemicznych w naszym organizmie (zazwyczaj spożywamy wiele produktów jednocześnie), a przez to ich wzajemne interakcje mogą wywołać różne skutki. Jednak należy pamiętać o tym, że część substancji jest zupełnie bezpieczna i naturalna, a niektóre mają wręcz pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Wśród nich wymienić można m.in.: ryboflawinę, czyli witaminę B2 (E-101), która ma wpływ na prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego.

Najzdrowsze rozwiązanie

Syntetycznych dodatków czy tych, które nie mają obojętnego wpływu na nasz organizm, jest jednak całkiem sporo, dlatego najbezpieczniej jest szukać takich produktów, które w swoim składzie ich nie posiadają. Doskonałym przykładem są produkty mięsne z linii Natura marki Nove. Na ich etykietach na próżno szukać dodatków z literą „E” na początku. Wszystkie składniki wykorzystane przy produkcji wyrobów z linii Natura marki Nove są pochodzenia naturalnego – w tym przypadku producent zastosował w pełni adekwatne nazewnictwo. Wśród naturalnych dodatków znaleźć można: susze warzywne i ich soki (marchew, seler), które podkreślają barwę produktów, wyselekcjonowane z naturalnego środowiska kultury bakterii oraz suszone soki i ekstrakty owocowe, np. z aceroli, która jest bogata w witaminę C, a przy tym pełni rolę naturalnego przeciwutleniacza. Ponadto produkty z linii Natura marki Nove wyprodukowano bez dodatku fosforanów, glutaminianu sodu i sztucznych konserwantów. Co ważne – nie zawierają one również glutenu, w związku z czym są odpowiednie dla osób chorych na celiakię czy przestrzegających diety bezglutenowej. Wszystko to połączone z nowoczesnym procesem produkcyjnym sprawia, że na nasze stoły trafiają zdrowe, naturalne produkty, które cieszą nie tylko swoim prawdziwym smakiem, ale też aromatem i walorami estetycznymi uzyskanymi bez sztucznych dodatków.

Coraz więcej osób komponuje swoją dietę zgodnie z zasadą jesteś tym, co jesz. Nic w tym dziwnego – w dzisiejszych czasach, dzięki postępowi technologicznemu i naukowemu wiemy już, że m.in. to co spożywamy ma wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie czy wygląd. Przy analizie produktów spożywczych często mówi się o wnikliwym czytaniu etykiet – zawarte w nich informacje są bowiem skarbnicą wiedzy. Wrażenie, iż czytamy niemalże tablicę Mendelejewa, powinno być dla nas pierwszym sygnałem ostrzegawczym.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • PDF