Trendy w gastronomii zmieniają się niemal tak często, jak w modzie. To czym zachwyca się elita szybko ląduje na imprezach firmowych, a następnie funkcjonuje w szerokim obiegu dopóty, dopóki wszystkim się nie znudzi. Jakkolwiek, istnieją potrawy, które nigdy nie powszednieją, a jednocześnie posiadają właściwości uspokajające i poprawiające humor. Ich siła przez lata urosła do rangi fenomenu, który określają dwa słowa – comfort food.

 

Trudno podać jednoznaczną definicję comfort food, bowiem dla każdej osoby ten termin może oznaczać coś zupełnie innego. Słowniki oraz encyklopedie opisują tego typu potrawy, jako wywołujące pozytywne emocje, kojące, posiadające bezpośredni wpływ na dobry nastrój. Termin, który obowiązuje do dzisiaj, został użyty po raz pierwszy prawdopodobnie w 1977 roku, a ponad dwadzieścia lat później badaniem comfort food zajęło się wielu amerykańskich uczonych. Wyniki pokazały skłonność mężczyzn do nagradzania samych siebie konkretnymi, ciężkimi potrawami, przywiązanie kobiet do słodkich przekąsek w okresie przygnębienia, jak również – pozytywne rezultaty osiągnięte przy zastosowaniu comfort food w terapii drastycznie niedożywionych osób w podeszłym wieku.

W poszukiwaniu uogólnień zauważono, iż dania wskazywane jako comfort food są nieskomplikowane, wręcz dziecinnie proste do przygotowania. Dzieciństwo bowiem jest bardzo częstym okresem, z którego pochodzą owe potrawy. Smaki wpływające na nastrój związane są z tym, co gościło na stole rodzinnym na co dzień lub odświętnie. Duże przywiązanie wykazywane jest również w kierunku kuchni narodowych i regionalnych. Przykładowo więc dla Włochów typowym comfort food będzie więc spaghetti, a dla Amerykanów zapiekanka makaronowo-serowa. Polacy również szukają ukojenia w dobrze znanych smakach i aromatach, szukając tradycyjnych propozycji w lokalach. Nie umyka to uwadze restauratorów.

„Powodów rosnącej popularności comfort food jest kilka. Istotnym elementem jest potrzeba bezpieczeństwa – posilając się na mieście, goście chcą wiedzieć, że za wydane pieniądze otrzymają smaczny posiłek, który doda im energii na resztę dnia. Jedzenie jest też coraz częściej traktowane jako forma terapii, półgodzinna przerwa na lunch powoli staje się okresem, w którym można odreagować nagromadzony stres. Nie wolno zapomnieć o osobach przyjezdnych, które w regionalnych, dobrze im znanych smakach odnajdują czasem to, czego im brakuje w nowym mieście zamieszkania. Stąd właśnie nasze nastawienie na proste, pożywne i nawiązujące do tradycyjnych propozycji potrawy podczas lunchu.” – mówi Paweł Boczkowski z warszawskiego lokalu Sofa Restaurant & Bar.

W natłoku codziennych zajęć oraz narastających obowiązków z pomocną dłonią wychodzą więc zakorzenione głęboko smaki dzieciństwa, tradycyjne potrawy i dobrze znane aromaty. Comfort food w pewien sposób sprzeciwia się również idei fast food. O ile sentymentalne potrawy nie zawsze należą do najzdrowszych i najbogatszych w witaminy, tak są pochwałą dla celebrowania posiłków i przywiązania większej wagi do czerpania szczerej przyjemności z tak prostej czynności, jaką jest jedzenie.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • PDF